Matejko i potomni. Stanisław Wyspiański, karykatura "Bitwy pod Grunwaldem" Matejki. "Bitwa" to też obraz Matejki, który najczęściej był reinterpretowany i parodiowany - a ostatnio przerabiany na memy. Za jedną z pierwszych reinterpretacji można uznać parodystyczny szkic Wyspiańskiego.
Bitwa pod Grunwaldem (zwana w języku niemieckim pierwszą Bitwą pod Tannenbergiem „Schlacht bei Tannenberg”, a w języku litewskim Bitwą pod Żalgirisem „Žalgirio mūšis”) – jedna z największych bitew w historii średniowiecznej Europy (pod względem liczby uczestników) [3], stoczona na polach pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku
Verkkohuutokauppa ⭐ Karykatura - Bitwa pod Grunwaldem - Zdzisław Czermański, II RP. ⭐ Live-huutokauppa Tutustu Tarkista hinnat 🔷 Lictyuj w OneBid
10 złotych 1929 600lecie Bitwy pod Grunwaldem. od Super Sprzedawcy. Oryginalność. faksymile. 100, 00 zł. 109,99 zł z dostawą. Produkt: 10 złotych 1929 600lecie Bitwy pod Grunwaldem. dostawa za 11 dni. dodaj do koszyka.
Obraz Matejki stał się nie tylko symbolem bitwy pod Grunwaldem, ale także ważnym elementem kultury narodowej. Przez lata był reprodukowany na różnych nośnikach i był często wykorzystywany jako ilustracja do podręczników szkolnych, publikacji historycznych i innych materiałów dotyczących historii Polski.
Vay Nhanh Fast Money. W rocznicę jednej z największych bitew średniowiecznej Europy przedstawiamy garść dotyczących jej faktów i i ciekawostek. O tym, że Polska i jej sojusznicy pokonali w niej Zakon Krzyżacki wiedzą chyba wszyscy, ale czy wiesz, że: Słynne dwa nagie miecze, podarowane przez Krzyżaków wodzom wojsk sprzymierzonych, były przechowywane w skarbcu na Wawelu. Później trafiły do kolekcji Izabeli Czartoryskiej w Puławach, a w 1853 r. zostały wywiezione do Rosji i... przepadły. Techniczną nowinką użyta przez wojska polskie był średniowieczny odpowiednik współczesnego mostu pontonowego. Pozwolił on rycerzom królewskim na przeprawę przez Wisłę. Najbardziej znanym sprzymierzeńcem Władysława Jagiełły był pod Grunwaldem jego kuzyn, wielki książę litewski Witold. Ich polityka różniła się od siebie (Władysław chciał połączenia Litwy z Polską, a Witold - jej niezależności). Jednak Jagieło odmówił Krzyżakom deklaracji neutralności wobec inspirowanego przez Witolda antykrzyżackiego powstania na Żmudzi, co stało się bezpośrednią przyczyną ataku zakonu na Polskę. Nadzwyczaj pozytywny obraz księcia odmalował w swej kronice Jan Długosz - nazwał go litewskim ojcem Ojczyzny (pater patriae). Mniej znanym sojusznikiem króla Polski był chan tatarski Dżalal ad-Din. Krótko po bitwie powrócił on do Złotej Ordy i zbrojnie obalił dotychczasowego chana Temüra. Jego rządy nie trwały jednak długo - kilka miesięcy później został zabity przez swego brata i następcę Kerim Berdiego. Lepiej powiodło się drugiemu sprzymierzeńcowi korony polskiej, hospodarowi mołdawskiemu Aleksandrowi Dobremu. Jego długie panowanie było okresem rozkwitu Mołdawii. Najważniejszym źródłem historycznym mówiącym o tej bitwie była "Cronica conflictus Wladislai regis Poloniae cum Cruciferis anno Christi 1410" - to cenna relacja, bo spisana przez naocznego świadka i w roku, w którym bitwa się odbyła. Jej autorem mógł być podkanclerzy Królestwa Polskiego Mikołaj Trąba, późniejszy arcybiskup gnieźnieński albo sekretarz królewski Zbigniew Oleśnicki, późniejszy kardynał i biskup krakowski. Pole bitwy leży w okolicach wsi Grunwald, Łodwigowo i Stębark. Ta ostatnia nosiła niemiecką nazwę Tannenberg. W 1914 r. miała tam miejsce zwycięska dla Niemiec bitwa z Rosją. Dlatego bitwa pod Grunwaldem jest przez Niemców zwana pierwszą bitwą pod Tannenbergiem. W bitwie pod Grunwaldem wzięło udział około 30 tys. uczestników po stronie Polski i jej sprzymierzeńców oraz około 15-20 tys. po stronie Krzyżaków. « ‹ 1 › »
Poznańska prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie rzekomej obrazy uczuć religijnych przez The Krasnals, Chodziło o obraz "Bitwa pod Grunwaldem/Statek Ślepców" na którym znalazła się karykatura papieża oraz ojciec Tadeusz Rydzyk z tułowiem świni. Powód umorzenia? Ojciec Rydzyk nie jest przedmiotem kultu religijnego, a papieżem na obrazie może być każdy. Zawiadomienie do prokuratury złożyły Ruch Obrony Ojczyzny "Odrodzenie i Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą. Obraz The Krasnals z karykaturą papieża i ojca Tadeusza Rydzyka miał obrażać uczucia religijne. Sprawa The Krasnals - CZYTAJ:The Krasnals do prokuratury. Za Rydzyka - świnię, której papież ssie sutekProkuratura była jednak innego zdania. Nie miała również za co postawić The Kransal zarzutów, bo nie było przestępstwa obrazy uczuć religijnych. - Przedmiotem czci religijnej może być postać czczona w ramach danej religii jak Bóg, Matka Boska, Budda. Ojciec Tadeusz Rydzyk nie jest przedmiotem kultu wiary rzymskokatolickiej - uzasadniał prokurator Paweł Ciesielczyk. Wprawdzie taki zarzut można byłoby postawić już za świętego Jana Pawła II, ale najpierw Jan Paweł musiałby się na obrazie The Krasnals znaleźć. Tymczasem postać "Bitwa pod Grunwaldem/Statek Ślepców" w niczym go nie przypomina, a nie-świętych papieży w przeszłości nie brakowało. Jeżeli The Krasnals złamali prawo, to był to paragraf o znieważeniu. Połączenie ojca Rydzyka z tułowiem świni było obraźliwe. Jest to jednak przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. Prokuratura musiałaby mieć interes publiczny w tym, by ścigać je urzędu. W tej sprawie takiego interesu nie miała. Wiadomo już, że decyzja prokuratury będzie zaskarżona. - Trudno będzie udowodnić, że postać na obrazie to wizerunek Jana Pawła II, ale mamy dowody na to, że to on, a nie żaden anonimowy papież miał być ośmieszony na tym obrazie - mówi Ryszard Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą. - Że The Kransals wypierają się tego? Każdy by się bronił na ich miejscu.
Grunwald jest dziś flagowym okrętem Warmii i Mazur wpisanym do strategii regionu. Inscenizacja bitwy z 1410 r. zdobyła największą liczbę głosów w ogólnopolskim plebiscycie, tym samym zyskując tytuł najciekawszej atrakcji turystycznej naszego kraju. To największa impreza plenerowa w Polsce. W połowie lipca na pola grunwaldzkie przybywa kilka tysięcy tzw. rekonstruktorów – bractw rycerskich z Polski i wielu krajów Europy. Przez blisko tydzień trwają pokazy, turnieje, jarmarki średniowieczne, nocne marsze itd., a kulminację stanowi inscenizacja samej bitwy (15 lipca). Ostatniego roku w inscenizacji wzięło udział ok. 2 tysięcy rycerzy z Polski, Niemiec, Włoch, Francji, Finlandii, Czech, Słowacji, Węgier, Rosji, Białorusi, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Ich zmaganiom przyglądało się blisko 130 tys. widzów. To niemal trzy razy tyle ludzi, ile według różnych źródeł, miało walczyć na polach w 1410 roku. Ten rok – choć to jeszcze nie jubileusz inscenizacji – zapowiada się przebogato. Już w pierwszy weekend lutego odbyła się Zimowa Rajza, czyli zmagania rycerzy w trudnych zimowych warunkach. Z kolei 26 lutego przybyli pod Grunwald biegacze i łucznicy. Pierwsi pobiegli „tropem wilczym", oddając cześć pamięci Żołnierzy Wyklętych. A łucznicy rywalizowali w Grunwaldzkim Biatlonie Łuczniczym. „Majówka z łukiem i koniem" oraz otwarcie wystawy „Biżuteria późnego średniowiecza, funkcja i znaczenie społeczne" to propozycja muzeum bitwy na długi majowy weekend (30 kwietnia – 3 maja). Dwa tygodnie później (13–14 maja) także na grunwaldzkich polach odbędzie się Europejska Noc Muzeów, a za dnia gala profesjonalnych walk rycerskich. W pojedynkach wystąpią zawodnicy z Polski oraz Rosji. Wydarzenie zwieńczy otwarcie wystawy „Europejskie uzbrojenie XVI–XVII w. z pracowni Siergieja Nurmatova. Kolejny weekend to VIII międzynarodowe biegi grunwaldzkie dzieci i młodzieży szkolnej. Natomiast na Dzień Dziecka muzeum zaprasza rodziny na widowisko „Wojowie, rycerze, żołnierze". Od 12 lipca Pola Grunwaldzkie zamienią się w rycerskie obozowiska. Kulminacją Dni Grunwaldu będzie inscenizacja średniowiecznej bitwy (15 lipca). Miesiąc później (13 sierpnia) zaplanowano obchody Święta Wojska Polskiego pod nazwą „Od rycerza do żołnierza". Ciekawie zapowiada się Jesień Średniowiecza (9 do 16 września). W programie międzynarodowe badania archeologiczne Pól Grunwaldu oraz finał rycerskiej ligi turniejowej Grunwaldzkiej Akademii Miecza i kwalifikacje do rycerskiej kadry Polski. Z kolei pod koniec września (29 września) odbędzie się VIII międzynarodowy turniej baseballu o Puchar Grunwaldu. Tegoroczne spotkania zwieńczy konferencja naukowa „Logistyka średniowiecznej wojny" (14 listopada). 19 lat temu wszystko było bardzo skromne. Na wezwanie Bractwa Miecza i Kuszy z Warszawy oraz bractwa Rycerskiego Zamku w Gniewie przyjechało na pola pod wsią Stębark jakieś trzy–cztery setki pasjonatów średniowiecza. Nie mieli jeszcze kunsztownych strojów i starannie wykonanej broni. W swoich firmach brali urlopy lub chorowali, by na kilka dni zmienić się w rycerzy, szlachtę, władców. Jacek Szymański, bitewny Jagiełło, pracował jako grafik komputerowy. Wielki mistrz zakonu, czyli Jarosław Struczyński, pochodził z Gniewu i z gniewskim zamkiem związał życie. Dziś jest honorowym obywatelem miasta. Arkadiusz Dzikowski, wielki mistrz Rycerzy Ziemi Sztumskiej, kierował miejskim domem kultury. Nauczycielka przysposobienia obronnego Elżbieta Kucińska z Nowego nad Wisłą założyła dziewczęcą grupę kultywującą średniowieczne rzemiosło. Inni byli studentami, rolnikami, urzędnikami. Ich inscenizacji przyglądało się wtedy dziesięć razy mniej widzów niż w minionym roku. W samym Stębarku nie było wtedy gdzie spać, jedyna restauracja nie zachęcała do odwiedzin. Dziś w samej wsi jest schronisko młodzieżowe, kwatery i agroturystyka, a dla bardziej wybrednych w okolicy – trzy zamienione w hotele zamki – Mortęgi, Myślęta i Pacółtowo. Wiejska knajpa zamieniła się w stylową Rycerską. Pojawiły się: posterunek policji, nowe gimnazjum, sklepy, chodniki, parking, ścieżki rowerowe i tablice informacyjne. Samo muzeum wielkiej bitwy istniało wprawdzie od 1960 r, ale było zgrzebną, prowincjonalną placówką na rubieżach regionu. Dziś ma 300 mkw. sal wystawienniczych; pięć stałych wystaw i ekspozycje sezonowe; oferuje lekcje muzealne, zwiedzanie pól bitewnych z przewodnikiem, a także takie ekstrapłatne atrakcje jak nauka strzelania z łuku, pokazy jazdy konnej czy średniowiecznej artylerii; teatr ognia czy koncerty folkowe. To jednak wciąż za mało, jak na największą bitwę średniowiecza. Dlatego samorząd województwa, któremu muzeum od 2011 r. podlega, stara się o dofinansowanie rozbudowy z kontraktu terytorialnego. – Grunwald i bitwa grunwaldzka to marka regionu nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Uwagę przyciąga nie tylko inscenizacja bitwy, ale też kolejny, zakończony niedawno, sezon wykopalisk archeologicznych pod Grunwaldem, z udziałem archeologów i poszukiwaczy-amatorów z wielu krajów Europy. Obecnie muzeum czynne jest od wiosny do jesieni. Planowane przedsięwzięcie pozwoli poszerzyć i uatrakcyjnić ofertę, jako miejsca prezentacji dziedzictwa kulturowego. Sprawi, że to miejsce będzie funkcjonować przez cały rok, a nie jak dotąd sezonowo – przekonuje Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. Samorząd chce, by Muzeum Bitwy pod Grunwaldem stało się „nowoczesnym centrum muzealnym, w pełni dostępnym dla osób niepełnosprawnych". Koszt tej inwestycji to 22 mln zł, z czego 3,3 mln zł stanowi wkład własny samorządu województwa. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: @
24 lutego 2010 12:00/w Bez kategorii Ten obraz stanowi samą istotę tego, co Ojciec Święty Jan Paweł II definiował jako polską pamięć i tożsamość. Ten obraz sam w sobie stanowi dziedzictwo narodowe i należy do najważniejszych dzieł całej kultury polskiej. To arcydzieło malarstwa polskiego jest bezcenne! Jedyną cenę za „Bitwę pod Grunwaldem” Jana Matejki wyznaczyli w czasie II wojny światowej Niemcy. Już jesienią 1939 r. osławiony Goebbels – minister propagandy i prawa ręka Hitlera, wyznaczył ogromną sumę dwóch milionów marek za wskazanie miejsca ukrycia monumentalnego obrazu. Miał on zostać zniszczony, tak jak zniszczony został pomnik Grunwaldzki w Krakowie. Gestapo zaprzestało poszukiwań dopiero wówczas, kiedy na falach radia BBC Polskie Radio nadało dezinformację, że obraz został uratowany przed Niemcami i okrężną drogą dotarł do Londynu. Niemniej jednak zwinięte w ogromny rulon i konspiracyjnie przechowywane arcydzieło zostało w latach wojny poważnie uszkodzone, a konsekwencje tego pozostały do dzisiaj, mimo prac konserwatorskich wykonanych ponad 60 lat temu. Obecny stan „Bitwy pod Grunwaldem” jest fatalny, grozi wręcz samej egzystencji monumentalnego dzieła. Oczywiście nie wiedzą tego tysiące zwiedzających warszawskie Muzeum Narodowe. Mimo to różni ludzie od tzw. kulturalnego PR pod pretekstem 600. rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem postanowili zwinąć obraz z muzealnej ściany i wywieźć go najpierw do Krakowa, a następnie do Berlina. Inicjatorką berlińskiego pomysłu jest znana z muzealnych skandali była dyrektor Zachęty Anda Rottenberg. Na szczęście znaleźli się ludzie odpowiedzialni – patrioci, a zarazem prawdziwi profesjonalni muzealnicy, którzy powiedzieli głośno, że wywiezienie dzieła Matejki i wielokrotnie jego rolowanie musi doprowadzić do zniszczenia obrazu. Tak została w ciągu ostatnich tygodni stoczona kolejna bitwa o „Grunwald”. Jej bohaterką w roku 2010 została Dorota Ignatowicz-Woźniakowska, główny konserwator Muzeum Narodowego. To ona obroniła przed zniszczeniem arcydzieło Jana Matejki, mimo dużej presji. W ten sposób pani konserwator w 600. rocznicę zwycięstwa stała się jedyną kobietą-uczestniczką wielkiej bitwy, bowiem to dzięki jej determinacji obraz nie tylko pozostanie na swoim dotychczasowym miejscu w muzeum, ale będzie też poddany najgruntowniejszej konserwacji. Być może potrwa ona bardzo długo, ale jest niezbędna. Przypomnijmy, że Jan Matejko pierwszy szkic „Grunwaldu” namalował w 1861 r., a ukończył obraz aż po siedemnastu latach, w 1878 roku!Zadziwiające, jak niewiele ukazuje się albumów poświęconych Matejce, a albumu poświęconego w całości „Bitwie pod Grunwaldem” w ciągu ostatnich 50 lat w ogóle nie było. Jak to możliwe? Przecież ten obraz to wspaniała wizja artystyczno-historyczna największego polskiego malarza, to nasza pamięć i tożsamość. To zarazem jedno z najznakomitszych dzieł batalistycznych w malarstwie europejskim! Gdyby Jan Matejko namalował oddzielnie wszystkie postaci, które znajdują się na obrazie, to powstałaby z tego cała galeria znakomitych portretów. Byłby wśród nich również niezwykle sugestywny łucznik polski z rycerskim ryngrafem z wizerunkiem Matki Bożej na sercu. W 600. rocznicę wiekopomnego zwycięstwa mam ogromną satysfakcję jako historyk, że i ja byłem uczestnikiem tej nowej, stoczonej już w 2010 r., bitwy o „Grunwald”. Udało mi się wydać po raz pierwszy w historii polskiego edytorstwa „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, ilustrowanych blisko 150 fragmentami „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki. I oczywiście polecam odwiedzenie Muzeum Narodowego w Warszawie, gdzie nadal można oglądać arcydzieło Matejki, zanim nie zostanie poddane konserwacji. prof. Józef Szaniawski
Ponad 1200 rekonstruktorów z bractw rycerskich weźmie udział w tegorocznej inscenizacji bitwy pod Grunwaldem, która odbędzie się w sobotę na Polach Grunwaldzkich. Większość rycerstwa ściągnęła już na miejsce i rozbiła obozowiska wzorowane na średniowiecznych. Kilkanaście rycerskich chorągwi, które mają uczestniczyć w sobotniej inscenizacji bitwy z 1410 roku, rozbiło już obozowiska na Polach Grunwaldu. Rekonstruktorzy mieszkają w namiotach wzorowanych na średniowiecznych, chodzą w strojach z epoki i gotują potrawy według ówczesnych mogą odwiedzać liczne kramy, w których rzemieślnicy oferują gliniane i drewniane naczynia, stylizowane ubrania, biżuterię, broń, zbroje, zioła i inne przedmioty związane ze średniowieczną tradycją i organizatorów w tegorocznej bitwie wystąpi ponad 1200 zbrojnych odtwórców historii z kilkunastu krajów. Kolejne 3 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci w średniowiecznych strojach będzie ich oczekiwać w obozowisku. Pod Grunwaldem spodziewanych jest też kilkadziesiąt tysięcy Grunwaldzie przebywa już Jacek Szymański, grafik komputerowy z Warszawy, który od 16 lat wciela się w rolę króla Władysława Jagiełły. Jak powiedział, tegoroczna bitwa tradycyjnie będzie rozgrywana według scenariusza opartego na wydarzeniach opisanych przez Jana Długosza."Widzowie zobaczą poselstwo z dwoma mieczami, atak krzyżackiego rycerza Dupolda von Koeckritza na Jagiełłę i zdobywanie taborów na koniec bitwy" - wyjaśnił Szymański. Jak dodał, z powodu oszczędności będzie natomiast znacznie mniej koni, a po bitwie nie odbędzie się tradycyjny wieczorny turniej konny podkreślił, że również i tym razem zwycięzcami inscenizacji zostaną połączone wojska polskie i litewsko-ruskie. Jak przypomniał, jest natomiast remis w wypadkach dowódców na polu bitwy. "W 1999 roku Wielki Mistrz spadł z siodła i koń nadepnął mu na nogę, powodując pęknięcie kości śródstopia. Rok później, to ja spadłem z konia po strzale z bombardy i złamałem obojczyk" - powiedział odtwórca roli gminy Grunwald Henryk Kacprzyk zapewnił, że organizatorzy są w pełni przygotowani na przyjęcie turystów. Z myślą o nich przygotowano kilkudniowy program imprez. Przewidziano koncerty i jarmarki, a w pobliżu rycerskiego obozowiska odbywają turnieje bojowe i wójta, w dniu inscenizacji turyści nie powinni utknąć w korkach. Zorganizowano ruch okrężny wokół Pól Grunwaldu, obowiązują zakazy zatrzymywania przy drogach dojazdowych, przygotowano 20 tys. miejsc dyrektora Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej Szymona Dreja, organizowana od 16 lat inscenizacja bitwy z Krzyżakami stała się jednym ze sztandarowych polskich produktów turystycznych. Przyciąga widzów z całego świata."W tamtym roku gościliśmy turystkę z Japonii, która wyróżniała się noszeniem tradycyjnego kimona. O naszej imprezie dowiedziała się z internetu. Przyleciała do Warszawy, potem dojechała pociągiem do Olsztyna, a stamtąd dotarła PKS-em pod Grunwald" - powiedział dyrektor ocenie Dreja, starcia bractw rycerskich pod Grunwaldem - chociaż nie są rekonstrukcją historycznej bitwy, a jedynie swobodną inscenizacją - stanowią "żywą lekcję historii"."Znam wielu młodych ludzi, którzy zaczęli od przebierania się za rycerzy i machania mieczem, a potem ukończyli studia z historii czy archeologii i zajmują się tym zawodowo" - powiedział Drej.
karykatura bitwy pod grunwaldem